FANDOM


- Lorene, co wymyśliłaś na prezent dla Armina? – zapytała Iris podczas naszej przechadzki.

- Na osiemnastkę chciałabym mu kupić coś co zapamięta na dłużej... Ale pewnie najbardziej zadowoli go gra.

- Miałaś w głowie już jakiś pomysł? – zapytała i domyślałam się, że bada teren, bo ma mętlik co do upominku dla naszego kumpla.

- No pewnie... Dmuchana lalka, świetny plan, nie? – Uśmiechnęłam się niesfornie. Dziewczyna zakryła usta dłonią, by nie parsknąć śmiechem.

- Minę miałby bezcenną. – Zachichotała.

- No ba! Taki prezent ode mnie utkwiłby mu w pamięci do końca życia – stwierdziłam z błyskiem w oku.

- Ale... Zrezygnowałaś z tego zamiaru, prawda?

- Zanim jeszcze nic dla niego nie mam, niczego nie można być pewnym – odrzekłam wesoło.

Zbliżałyśmy się właśnie do sklepu. Z miłym zaskoczeniem przyjęłam fakt, że na murku nieopodal czas spędza trzech znanych mi po fryzurach i posturze chłopaków. Szturchnęłam Iris łokciem w bok, wskazując ruchem głowy na odwrócone do nas plecy. Ruszyłyśmy nieco szybciej, zatrzymując się obok nich.

- A co to ma być? Libacja w miejscu publicznym? Oj, nieładnie... – Pokręciłam głową, wzrok zatrzymując na butelkach piwa w dłoniach każdego. Zaskoczeni spojrzeli na nas. Widać było od razu, że nasze towarzystwo natychmiast ich ożywiło.

- Co, liczycie na alko za free? – zapytał Kastiel, siedzący najbliżej mnie.

- Pewnie – rzuciłam dla żartu.

- Co my będziemy z tego mieli? – Wtrącił się Nataniel. Wyszczerzyłam do niego swoje zęby.

- Zależy czego byś chciał – odparłam kusząco. Lubiłam tak z nimi grać, oni też za tym przepadali.

- Chodź. – Machnął do mnie ręką blondyn i poklepał się po udzie. Podeszłam i wskoczyłam mu na kolana. Na murku osobnego miejsca nie było, natomiast nie czułam się specjalnie niekomfortowo, siedząc na jego nogach. Nat był w końcu moim dobrym kolegą, znaliśmy się wszyscy bardzo dobrze, fajna była z nas paczka.

Przechwyciłam od niego butelkę i upiłam kilka łyków. Nim ugasiłam pragnienie, Iris również znalazła sobie miejsce u Kastiela.

- Lysiek, jeszcze tobie kogoś brakuje – wytknęła mu kumpela.

- Spoko, spoko, ja przynajmniej nie muszę się dzielić – odpowiedział zadowolony.

Rozpoczęła się pogawędka, głównie między pozostałą trójką, bowiem ja z blondynem zajęliśmy się sobą. Wodził dłońmi po moich plecach, a tak mnie to odprężało. Odchyliłam głowę do tyłu, jakby nakazując mu, żeby pocałował moją szyję. Zrobił to, a ja niemal bezgłośnie wypuściłam z płuc powietrze. Uwielbiałam to. Uwielbiałam go. Fantastycznie na mnie działał...

- E, weźcie się ogarnijcie. Jeszcze chwila, a zaczniesz ją przy nas posuwać, stary. – Zauważył Kastiel, przerywając nasze amory. Spojrzałam na niego z wyrzutem, jednak zaraz uznałam, że dobrze mówi.

- Ma rację – zwróciłam się do Nataniela. – Chodźmy do mnie – mruknęłam mu do ucha.

______________________________________________________________________________

Warto kontynuować? :)

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.