FANDOM


*Perspektywa Yumi*

Obudziłam się i podtarłam skronie. Po paru(nastu) sekundach spojrzałam na zegarek, 10:58?! A ja jeszcze nie jestem gotowa na imprezkę! Ej! Zaraz, zaraz! Przecież mamy do niej wcześniej przyjechać a my mamy tort! Zadzwoniłam do Lysandra.

- Halo? Lysander?

- Tak, to ja. - Chyba się zaśmiał. Zastanawiacie się skąd mam numer? Prosta odpowiedz, Roza.

- Bo mamy mały problem...

- Czy mógłbym wiedzieć jaki? - Ta kultura ;-;

- Bo Roza kazała mi i Raito być wcześniej, a my mamy ten tort.

- Ach, więc ja do ciebie przyjade razem z Leo i go weźmiemy do nas.

- No okej...Tylko, że on jest trzypiętrowy.

- Spokojnie, jakoś sobie poradzimy.

Powiedziałam mu adres i odpowiedział, że zaraz będą. W między czasie szybko się umyłam ubrałam, i Raito chyba też to zrobiła. Zaczęłam się malować, w sumie i tak u Rozy go zmażę, ale co mnie to. Już miałam zabierać się za drugie oko, gdy rozległ się głos dzwonka do drzwi. Wstałam od toaletki i udałam się w ich kierunku, a stał w nich Lysander i chyba owy Leo. Na mojej twarzy malował się piękny"poker face".

- Kto ci tak urządził oko? - Zaśmiał się czarnowłosy.

- Ja ci zaraz załatwię oko! - Przyjęłam pozycję bojową.

- Dobra, koniec! - Uspokajał panicz poeta.

- No okej, okej. Chodźcie. - Zaprosiłam ich do środka. - Herbaty? Kawy?

- Nie, zaraz jedziemy.

Zaczęli pakować to trzypiętrowe "coś" do samochodu. Jak oni to spakowali to ja nie wiem. Potem ubrałam się w sukienkę, i razem z Raito udaliśmy się do domu Rozalii. Podróż zajęła nam...20 minut? Chyba tak. Raito zadzwoniła dzwonkiem do drzwi.

- Jesteście! Chodźcie do środka! - Ukazała białe zęby.

- Hej. - Powiedziałyśmy razem i weszłyśmy do domku. Poczułam dziwny zapach...Jakby inne osoby nadnaturalne? Może mi się tylko wydaje?

*Perspektywa Raito*

Jak weszłyśmy do domu Rozy poczułam dziwną woń. Skierowałyśmy się chyba do jej pokoju, który był biało-fioletowy.

- Wow, ładny pokój. - Powiedziałam.

- To nic takiego. - Aha.

Rozalia pomalowała nas i mi zrobiła warkocza, którego następnie spięła. Yumi natomiast miała rozpuszczone włosy, które na końcówkach były pofalowane. Do tego wpięła tam biała różę.

***

Po dwóch godzinach zaczęli przychodzić goście. A dokładnie nasza klasa i osoby trzecie. Na stole było pełno ciast i "śmieciowego" żarcia. Przybyli wszyscy oprócz Leo i Lyśka. A Roza zaczynała się martwić.

- Gdzie oni są?! - Chodziła w kółko po kuchni.

- Spokojnie. Na pewno zaraz będą. - Uśmiechnęłam się.

Nagle do domu wbił Kastiel z trzema zgrzewkami piwa. Skąd on je ma?!

- Skąd ty masz to piwo? - Spytała moja siostra.

- Piwo? A skąd! To tylko jabłkowy soczek! - Odpowiadał.

- Widzę, że to piwo. ;-;

- No dobra...Okradłem Ojczulka.

- WIEDZIAŁAM!!

- Nie drzyj się. - "poprosiłam".

Nagle znowu w drzwiach się ktoś pojawił. Lecz teraz byli to Leo i Lysander z tortem.

- Sto lat, sto lat... - Zaczęliśmy śpiewać. A Roza zdmuchnęła świeczki. Nagle ktoś zadzwonił do drzwi. Poszłam otworzyć, stał w nich...

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki